Tag noga

Piłka nożna

28 lipca 2010

19Na samym początku, gdy uważano, ze Chińczycy sprowadzili grę w piłkę nożna do Anglii nazywali ja harpastum. W Japonii natomiast sport ten nazywano kenatt. Wraz ze zmiana zasad i coraz większym zróżnicowaniem zasad oraz unowocześnianiem meczy piłkarskich np. poprzez dawanie sędziom słuchawek, aby mogli konsultować swoje decyzje nazwy również ulęgają zmianie. Obecnie najpopularniejsza jest nazwa football, po polsku piłka nożna. Fanom tego sportu znane są także takie zwroty jak ole – puszczenie piłki miedzy nogami przeciwnika, korner – rzut różny czy offside – spalony. Słynna jest także nazwa soccer, która ma swoje korzenie w Ameryce. Nazwa football nie odnosiła się w średniowieczu bezpośrednio do tego, konkretnego sportu, lecz do wszelkiego rodzaju sportów, w których gra wymagała użycia nóg. Obecnie każdy człowiek na świecie nazwę football skojarzy wyłącznie z najsłynniejszym sportem na świecie. Nie inaczej jest z nazwa soccer, która również jest rozpoznawalna na całym świecie. W meczu piłki nożnej uczestniczy 22 zawodników i 3 sędziów. Wyróżniamy sędziego głównego oraz dwóch sędziów liniowych. Dodatkowo w każdym meczu uczestniczy sędzia techniczny, który pilnuje przepisowego zachowania kibiców oraz wszelkich spraw technicznych takich jak zmiany zawodników w czasie gry czy odpowiednie zachowanie trenerów w trakcie meczu. Każda drużyna, licząca 11 zawodników ma do dyspozycji 7 zawodników rezerwowych. Gra polega na wbiciu piłki do bramki przeciwnej drużyny przy pomocy nóg, Glowy lub każdej innej części ciała z wyłączeniem rak. Zawodnicy poszczególnych drużyn w trakcie meczy ubrani są w jednakowe stroje, aby łatwiej mogli się rozróżniać w ferworze boiskowej walki. Sędzia główny ma do dyspozycji 2 rodzaje kary za niestosowne zachowanie, faule lub dotkniecie piłki ręka – żółta kartka oznacza upomnienie, natomiast druga żółta, w konsekwencji czerwona oznacza wykluczenie zawodnika z gry. Mecz trwa 90 minut, sędzia może wydłużyć zawody ze względu na przerwy w grze, najczęściej o ok. 5 minut.

5Trzeba przyznać, że zespół Portsmouth FC w lidze angielskiej spisuje się już coraz, coraz lepiej. Nie ma co do tego chyba kompletnie żadnych wątpliwości. Już na stałe zadomowili się oni w lidze angielskiej i nic nie wskazuje na to, aby coś się w tym mogło zmienić. Zespół Portsmouth w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem zajął dokładnie ósme miejsce w ligowej tabeli. Na pewno nie jest to wynik marzeń, ale myślę, że bardzo dobrze odzwierciedla to ich aktualną pozycję w Anglii. Nie stać ich na więcej, choć byli bardzo blisko zajęcia nawet dwóch miejsc wyżej. Otóż do siódmej drużyny ligi angielskiej sezonu dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem, czyli do Balckburn Rovers stracili oni zaledwie jedne punkty. To szóstej Aston Villi zatem tylko trzy. Trzeba zatem przyznać, że naprawdę bardzo, bardzo niewiele brakowało im do ostatecznego sukcesu. Po za tym, zespół Portsmouth FC w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem miał tylko dwa punkty przewagi nad dziewiątym zespołem w tabeli. Nie mógł to być zatem jakoś szczególnie udany sezon, ale na pewno w miarę przyzwoity. Zespół Manchester City w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem zdobył naprawdę w miarę przyzwoitą pozycję. Trzeba przyznać, że stać ich na pewno na więcej. Ich ambicja sięga również dużo, dużo wyżej. Byli oni jednak na prawdę w sezonie powalczyć o lepsze pozycje w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem. Byli bardzo blisko tej ścisłej czołówki. Do ósmego zespołu stracili zaledwie dwa punkty. Zatem do miejsca siódmego trzy, a do miejsca szóstego tylko pięć. Było to więc jak najbardziej do nadrobienia. Jednak skończyło się tak, jak się skończyło, czyli na dziewiątym miejscu z dorobkiem pięćdziesięciu pięciu punktów. Jednak zespół Manchester City w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem był w o tyle lepszej sytuacji, że absolutnie nie musieli się oni w żadnym stopniu obawiać ataku z tyłu. Zespół, który w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem zajął miejsce dziesiąte miał do nich bowiem dokładnie sześć punktów straty, co jest już naprawdę dość dużą stratą. Jednak pomimo tego ni udało im się zająć wyższego miejsca.

Piłka nożna w Polsce

2 lipca 2010

14Nic nie zapowiadało także dobrej postawy GKS-u Bełchatów. Przed rundą wiosenną klub opuścili Tomasz Jarzębowski, podstawowy defensywny pomocnik GKS-u oraz trener Paweł Janas. Wydawało się, że sezon można spisać na straty, jednak Rafał Ulatowski wprowadził nową świeżość do drużyny, ducha walki. Dzięki rewelacyjnej postawie wiosną, GKS Bełchatów uplasował się na piątej pozycji, do ostatniej kolejki walcząc o Ligę Europejską. Dość powiedzieć, że gdyby ostatnie mecze zakończyły się 3 minuty wcześniej niż powinny, w tej Lidze by się znalazł. Daniel Mąka strzelił w 89. minucie meczu z Górnikiem Zabrze zwycięskiego gola dla Polonii Warszawa i to stołeczny zespół zobaczymy za rok na europejskiej arenie. Poza Wisłą Kraków, w tabeli ostatnich 10 kolejek GKS nie ma sobie równych, a o Dawida Nowaka, Janusza Gola czy Mateusza Cetnarskiego ubiegają się już największe polskie kluby. Wielki triumf Ulatowskiego daje nadzieje na lepszą przyszłość w Bełchatowie, a byłemu asystentowi Leo Beenhakkera otwiera furtkę do trenerskiej kariery. Do wielkich przegranych doliczyć należy Lecha Poznań. Czołowa drużyna naszej ligi pozycję liderów okupowała najdłużej, ale na nic zdało się to wobec słabszej postawy na koniec sezonu. Lech po świetnych występach w Pucharze UEFA oraz triumfie w Remes Pucharze Polski, zajął dopiero trzecie miejsce w ligowej tabeli. Na zakończenie w meczu przyjaźni musieli pokonać Cracovię Kraków. W poznaniu padł remis 2:2, a dla Lecha dwa gole strzelił Hernan Rengifo. Obie bramki jak wykazały powtórki Peruwiańczyk strzelił ze spalonych! Cracovia spadła, a Lech został wyprzedzony przez Legię z Warszawy. Lech wyprzedził Polonię Warszawa i GKS Bełchatów, ale po udanej jesieni zarząd na pewno nie jest zadowolony.Kolejorz powalczy w lidze europejskiej już za rok, a teraz ciekawa sytuacja kadrowa. Nie wiadomo, czy gwiazdy takei jak Lewandowski,Stilic, Rengifo czy Arboleda pozostaną w Poznaniu. Już wiemy,że zegna się trener, Franciszek Smuda, a jego miejsce zajmie inny szkoleniowiec, Jacek Zieliński. Czy poprowadzi Lecha do takich sukcesów jak popularny FRANZ? Zobaczymy za rok…

Liga angielska

20 maja 2010

4Jeśli chodzi o środek tabeli ligi angielskiej sezonu dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem, to był on naprawdę bardzo, bardzo interesujący. Nie ma chyba co do tego kompletnie żadnych wątpliwości. Wystarczy spojrzeć na tę tabelę, a właściwie na jej środkową część, aby się o tym po prostu przekonać. Co prawda było tam kilka zespołów, które miały między sobą dość duże różnice punktowe, jednak zdecydowana większość z nich dość zaciekle walczyła o dosłownie każdą bramkę, ponieważ w ostatecznym rozrachunku to właśnie ilość owych bramek mogła rozstrzygnąć o zajętym miejscu. Jest to więc naprawdę z całą pewnością dość interesująca wala. Myślę, że z dużą przyjemnością oglądało się mecze ligi angielskiej sezonu dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem. A zwłaszcza mecze, które odbywały się pomiędzy zespołami, które znajdują się na środkowych miejscach w tabeli. Był tam bowiem taki ścisk, że najdrobniejsze potknięcie mogło skończyć się zamianą pozycji, a nawet spadkiem o kilka miejsc w dół. Myślę, że warto przeanalizować sezon dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem. Bez wątpienia można powiedzieć, że zespół Aston Villa jest jednym z większych pechowców sezonu dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem w Anglii. Zajęli oni bowiem dokładnie miejsce szóste w ligowej tabeli, czyli pierwsze, które w ogóle nie jest premiowane grą w europejskich pucharach. Była to dla nich dość duża porażka. Trzeba jednak powiedzieć uczciwie, że zespół Aston Villa w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem tak naprawdę w ogóle nie zasłużył na to, aby zgrać w europejskich pucharach. Mieli oni bowiem aż pięć punktów straty do Evertonu Liverpool, który znalazł się na miejscu piątym w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem. Była to po prostu zdecydowanie zbyt duża strata, aby mogli o czymkolwiek myśleć. Aston Villa w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem musiało się raczej bronić przed atakami pozostałych drużyn, niż atakować zespoły, które znalazły się przed nimi. Nad siódmym miejscem Aston Villa miała bowiem dokładnie dwa punkty przewagi. A dwa punkty przewagi to tak naprawdę nic. Da się to szybko nadrobić. Blackburn Rovers sezon dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem zaliczy raczej do średnio udanych. Faktem jest, że nie poszło im jakoś szczególnie dobrze, ale faktem również jest, że nie poszło im najlepiej. Był to sezon, w którym Blackburn Rovers zajęło takie miejsce, na jakie było ich stać i myślę, że odwzorowuje to bardzo dobrze ich obecną pozycję w lidze angielskiej. Jednak Blackburn Rovers w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem był naprawdę bardzo bliskie zajęcia nawet miejsca szóstego w tabeli, co byłoby dla nich naprawdę bardzo dużym sukcesem. Stracili oni bowiem zaledwie da małe punkciki do szóstej w tabeli Aston Villi. Wystarczyło by zatem jedno, małe potknięcie tego zespołu, a Blackburn Rovers zajęło by miejsce szóste, a nie siódme. Jednak zespół ten w sezonie dwa tysiące siedem/ dwa tysiące osiem musiał się również dość mocno bronić przed atakami zespołów z niższych miejsc, Nad zespołem ósmym w tabeli mieli ni bowiem zaledwie jeden punkt przewagi. Trzeba przyznać, że nie jest to jakiś szczególnie duży wynik.

12Gra w ekstraklasie polskiej daje nie tylko wymierne zyski, lecz także dla najlepszej drużyny w Polsce nadarza się okazja do trafienia w elitarne rozgrywki Ligi Mistrzów. Co roku o awansie decyduje jedno lub 2 spotkania. Mistrz Polski zazwyczaj rozpoczyna rozgrywki od drugiej rundy kwalifikacyjnej, gdzie trafia na mistrza kraju reprezentującego zbliżony poziom do naszego. W trzeciej rundzie do tej pory na drodze mistrza Polski stawała drużyna nie do przejścia. Czekaja tam drużyny z czołowych lig europejskich, które nie zakwalifikowały się do rozgrywek grupowych bezpośrednio. Przykładowo w ostatnim roku Wisła Krąków musiała zmierzyć się z elitarna drużyna FC Barcelony, której oczywiście ulęgła. Jedni uważają, ze tego typu przetarcie jest korzystne, gdyż widzimy ile jest jeszcze do zrobienia, aby dotrzeć do najwyższego poziomu. Inni uważają, ze walka w fazie grupowej Ligi Mistrzów byłaby dla polskiej drużyny wielka szansa na rozwój, gdyż dopiero wtedy drużyna byłaby zobligowana do większych transferów. W tegorocznych kwalifikacjach wystąpi zespól Wisły Krąków. Zacznie on walkę od pierwszej rundy kwalifikacyjnej. Spotka się tam z drużynami o wiele słabszymi od siebie, przykładowo z Miszem Azerbejdżanu bądź Malty. W drugiej rundzie mistrz Polski natrafi prawdopodobnie na drużynę plasująca się na miejscach 2 – 3 w państwach na poziomie Czech czy Słowacji. Jest to rywal zdecydowanie do przejścia dla drużyny z Krakowa. Najważniejszy jest jednak fakt, ze w trzeciej rundzie eliminacji na drużynę z Polski nie czeka zapora w postaci klubu z najwyższych lig europejskich. Jest to spowodowane liczba punktów zdobytych przez Lecha z zeszłym sezonie i powoduje to rozstawienie drużyny Wisły w trzeciej rundzie eliminacji. W zaistniałej sytuacji drużyna z Krakowa w trzeciej rundzie, jeżeli oczywiście do niej dojdzie, spotka się z mistrzem przykładowo Słowacji, Czech czy Rumunii. Możliwym rywalem jest także drużyna zakwalifikowana podobnie jak Wisła z drużyn rundy eliminacji. Wisła nie stoi wiec na straconej pozycji, w najgorszym wypadku trafiamy na drużynę z lig europejskich klasy Austrii, gdzie poziom nie jest o wiele wyższy niż w lidze polskiej. Na początku sezonu padło wiele zarzutów o ustawianie meczów w latach poprzednich. Za kraty trafiali zarówno zawodnicy, działacze jak i sędziowie piłkarscy. W pewnym momencie wydawało się nawet, ze PZPN nie będzie w stanie zapanować nad zaistniała sytuacja. Zmiana prezesa ciągle się przekonała. W pewnym momencie wprowadzono jednak znaczące zmiany, zastopowano korupcje, a sędziowie prowadzący mecze w rozgrywkach piłkarskiej ekstraklasy sa skrupulatnie rozliczani z popełnionych błędów prowadzących do wykluczenia sędziego z rozgrywek włącznie. Wydaje się, ze sytuacja została ustabilizowana. Drużyny w znacznym stopniu związane z korupcja w Pilce nożnej zostały zdegradowane do lig niższych, obciążone stosownie do zawinionych czynów punktami karnymi, bądź tez nałożone na kluby znaczne kary finansowe. Z pewnością kary te podziałały w stopniu odpowiednim, gdyż kluby prawdopodobnie przestały interesować się kupowaniem meczów i zaczęły skupiać się na postawie sportowej oraz rywalizacji o jak najwyższe miejsca, na co wskazuje wyrównana końcówka rozgrywek ekstraklasy.